Media jako czwarta władza

Od kiedy tylko istnieje prasa, radio, czy telewizja, odgrywają one w życiu każdego społeczeństwa ogromną rolę. W państwach demokratycznych nie bez słuszności mówi się o nich jak o tak zwanej czwartej władzy. Te media, które mają ogromną siłę oddziaływania na wszystkich niemal ludzi, bo docierają praktycznie wszędzie, stały się nią, obok tradycyjnie już pojmowanych od wielu wieków trzech filarów władzy, czyli władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Z tym, co przekazują media muszą liczyć się dosłownie wszyscy rządzący, bo w poszukiwaniu najlepszych wiadomości i czegoś, co zaciekawi widzów, media potrafią dotrzeć do takich spraw i tematów, które politycy najchętniej zostawiliby ukryte na zawsze. I jak już dotrą, to drążą tak długo, aż uzyskają to co dla nich najważniejsze. Czyli sensacyjne, nowe informacje. Które często kładą kres karierom wielu polityków. A czasami nawet całych rządów. Każdy polityk musi nauczyć się funkcjonować w tym świecie. Najlepsi z nich potrafią wykorzystywać tę specyfikę mediów do swoich celów i grają tak umiejętnie, że to media działają tak jak oni tego chcą i przekazują to, na czym im zależy. A partie polityczne zmuszone zostały do stworzenia stanowisk swoich rzeczników, aby przekaz, jaki wysyłają w świat był spójny, a poszczególni członkowie partii nie udzielali sprzecznych wywiadów.